Nowy SI Magazyn już na rynku!
05-10-2012 – 09:30 | Jeden komentarz

Na rynku ukazał się najnowszy numer SI Magazynu Czasu Wolnego – dziesiąty, jubileuszowy i bardzo muzyczny. Muniek Staszczyk odsłania kulisy 4-letniej pracy nad nową płytą a Ewa Farna, najbardziej zapracowana nastolatka w Polsce, opowiada o …

Przeczytaj całość wpisu »
Produkty

Produkty sport i lifestyle, marki, kolekcje, kampanie, technologie.

Marki

Nowe marki, projekty specjalne, marki na świecie, nowe koncepty

Ludzie

Ambasadorzy marek, projektanci, kluby sportowe, sportowcy

Sklepy

Nowe sklepy, promocje i akcje specjalne, obniżki i wyprzedaże

Wydarzenia

Eventy sportowe, muzyczne, projekty sponsoringowe

Start » SI Magazyn

[SI inside] Rozmowa z Krak-Garage Syndicate – “Ciastko z dziórką”

[SI inside] Rozmowa z Krak-Garage Syndicate – “Ciastko z dziórką”

MK Fever – jeden z najdłużej działających polskich didżejów… K-Size – ważna postać nurtu drum’n’bass, w którym działa pod szyldem formacji NeverAfter. EdeeDee, znany też jako Gypsyman, to didżej i znakomity MC w jednej osobie. Ladybug natomiast jest muzykiem hardcore’owej formacji Wu-Hae. Wspólnie stworzyli Krak Garage Syndicate. Garage był początkowo odskocznią od granych na co dzień gatunków muzycznych. Teraz kiedy ich cykl imprezowy „Ciastko z dziórką” obchodzi już 5 urodziny, garage, który grali, zmienił się w bassline i króluje na klubowych parkietach. Jest jednak coś, co Panów z Syndykatu wyróżnia na tle innych. Wchodzą na DJ-kę i natychmiast sypią się pytania „Jak oni to robią?”: Jak? Po prostu!

Tytuł:Krak-Garage Syndicate – “Ciastko z dziórką”
Rozmawiała: Maria Kmita
Zdjęcia KGS: Wiesław Fąfara, grafiki: K-Size
Źródło:: SI Magazyn nr 1 / 2009 (maj – czerwiec)
Sprawdź również:: facebook.com/SI.Magazyn i SiCrew.blip.pl

Maria Kmita (SI Magazyn): Co uznamy za powstanie formacji Krak Garage Syndicate?

K-Size - główkaK-Size: O ile pamiętam, KGS został zawiązany po to, abyśmy wystąpili pod wspólną nazwą jako support legendarnej już formacji Artful Dodger.

MK Fever - główkaMK Fever: A to nie było tak, że najpierw postanowiliśmy wspólnie działać pod tą nazwą, a impreza była jednak później? Cykl naszych imprez „Ciastko z dziórką” wystartował już w 2004 roku, to pamiętam dokładnie…

K-Size - główkaK-Size: Przecież Arful Dodger był w 2002 roku! W gruncie rzeczy jest to o tyle śmieszne, że nazwa powstała na potrzebę chwili i tak już zostało.

MK Fever - główkaMK Fever: Może masz rację, przecież to dawno było. Pewne jest, że KGS w pełnym składzie wystartował wraz z cyklem Ciastko z Dziórką i że to było 5 lat temu.

Każdy z Was od dłuższego czasu realizuje się na polskiej scenie muzycznej. MK Fever jest najdłużej działającym didżejem i nazywany bywa ojcem krakowskiej sceny. K-Size jest rozpoznawalną postacią nurtu drum’n’bass, w którym działa pod szyldem formacji NeverAfter. EdeeDee, znany też jako Gypsyman to didżej i MC w jednej osobie, ściśle związany z krakowską sceną klubową. Ladybug natomiast jest muzykiem hardcore’owej formacji Wu-Hae. Co skłoniło Was do połączenia sił pod wspólnym szyldem jako KGS?

K-Size - główkaK-Size: Dla mnie imprezy garażowe to jest takie hobbystyczne granie, które z czasem zmieniło się w coś sensownego. Jeśli drum’n’bass traktuję czasem aż za poważnie, to w stylistyce garage całe napięcie znika i mogę się w pełni muzycznie wyżyć. Początkowo na nasze imprezy przychodzili głównie znajomi, to z myślą o nich były one organizowane.
MK Fever - główkaMK Fever: Abstrahując od znajomych, uważam, że udało nam się wytworzyć pewne zainteresowanie tym nurtem (przynajmniej w Krakowie). Muzyka UK / Speed garage, znana dziś jako bassline, fascynowała mnie od zawsze. Przez chwilę w Krakowie była chyba najliczniejsza reprezentacja didżejów grających garage w Polsce. W swoich setach, odkąd pamiętam, starałem się przemycać ten sound, co prawda z różnym skutkiem, ale w końcu udało się i to brzmienie padło na podatny grunt, i spotkało się ze zrozumieniem. A bywało rożnie. Wspominam urodziny magazynu Laif srzed paru lat, gdy o mało co nie wyklęto mnie po secie speed garażowym, a prominentni house’owi didżeje z niesmakiem zatykali uszy. Kto wie, może nie jeden z nich grywa dziś na przykład fidget?

Ladybug - główkaLadybug: Różne preferencje muzyczne stworzyły naturalny podział na specjalizacje w naszym kru. Każdy posiada indywidualne skłonności i predyspozycje, które wykorzystuje. Taki podział pozwala zagrać różnorodne brzmienie, dzięki czemu można poprowadzić imprezę w pełnym składzie choćby do rana, i to z innymi numerami i inną energią. Nasza muzyczna kuchnia jest otwarta non stop.

Krak-Garage Syndicate

Kolejne nasuwające się pytanie to: jaka jest różnica między muzyką garage a bassline? To jest ten sam czy raczej inny gatunek?

MK Fever - główkaMK Fever: W tym momencie bassline, jak dla mnie, stał się szerszym pojęciem. Choć gatunek jest tworem ściśle brytyjskim, obecnie wchłonął trochę pobocznych hybryd gatunkowych.
K-Size - główkaK-Size: Znany brytyjski skreczer DJ Fu opowiadał mi, bardzo się przy tym śmiejąc, że nazwa „bassline” to największa ściema, z jaką się spotkał. Twierdził, że garage’owych imprez nie dało się już organizować, gdyż kluby i promotorzy nie chcieli się mieszać w gangsterskie porachunki, z którymi zaczęły być kojarzone imprezy w Anglii. Jednak twórcy chcieli przywrócić dobre imię samej muzyce, obecnej na klubowej scenie od lat 90., którą uważali za wartościową. Zmiana nazwy miała być takim odświeżeniem wizerunku, która sprawi, że kluby i promotorzy wrócą do organizowania takich imprez, a przychodzić na nie zaczną ludzie dobrze ubrani, bawiący się kulturalnie przy lampce szampana. Oczywiście, muzyka ewoluowała i rewitalizacja gatunku poszła pełną parą. No i mamy nową nazwę na starą muzykę wzbogaconą dodatkowo o nowych twórców i publiczność, co cieszy.
MK Fever - główkaMK Fever: Muszę dodać, że bassline house to jest jeszcze osobny gatunek…

K-Size - główkaK-Size: Podobnie jak kiedyś ciężko było odzróżnić jungle od d’n’b. Trochę mi to przypomina czasy, gdy w Anglii był popularny speed garage. Wtedy mówiono, że jest to jungle dla dziewczyn.
MK Fever - główkaMK Fever: To prawda. Na początku ludzie kompletnie nie wiedzieli, czym jedno różni się od drugiego. A bassline house to powstały w środkowo-północnej Anglii nurt niekiedy dość mocno związany z dyskotekowymi brzmieniami house, a nawet dance. Nie jest on wyłącznie oparty na linii basowej i bardzo często zdarzają się w nim brzmienia pianin, organów, jak choćby styl organ house czy organ garage. Ostatnio szczególnie modne są brzmienia wywodzące się z nurtu electro house (tak zwany fidget) Duża część dzisiejszej muzyki bassline wywodzi się właśnie z tej odmiany. Nie sposób oczywiście pominąć wpływów dubstepu ani także takich stylów jak ghetto czy b-more.
Ladybug - główkaLadybug: Garage opiera się głównie na głębokim basie, a w muzyce bassline przeważa elektro house’owy bit. Młodzi twórcy do starego brzmienia garage doszli okrężną drogą, właśnie tworząc bassline. Pamiętam jak dziś, że już jakieś dziewięć lat temu MK Fever używał określenia „bassline”…
MK Fever - główkaMK Fever: No tak, pamiętam taką serię EPek „Bassline Classics”. To był regularny garage, ale tak właśnie zatytułowany, zresztą nawet w znanym sklepie płytowym Black Market w Londynie była osobna sekcja zatytułowana „Bassline”, w której przemycano pierwsze brzmienia 2step.

Do tej pory w Polsce muzyka garage, w tym pochodny nurt 2step, była traktowana po macoszemu. Wcześniej, w latach świetności tego gatunku na Wyspach Brytyjskich, trudno jej było zaistnieć u nas w kraju. Co się takiego stało, że dopiero teraz chwyciło?

MK Fever - główkaMK Fever: To chyba zasługa tak zwanej generacji MySpace, która zaczęła tę muzykę doceniać. Wśród młodego pokolenia, które lubi dobrą muzykę i imprezy, nastała nowa moda. Na początku lat 90. był to rave w stylu The Prodigy czy Altern8, który pociągnął za sobą tłumy, a teraz jest bassline. Jest to dość chwytliwe hasło. Daje poczucie uczestnictwa w czymś nowym, undergroundowym, zakręconym i świeżym. Tym bardziej że dla nowego pokolenia klubowiczów jest to coś naprawdę nowego. Zawsze uważałem, że ta muzyka ma w sobie ogromny potencjał, i byłem zdziwiony, że to się tak długo nie chciało przyjąć. Uważam, że trudności wynikały z tego, że jest to gatunek mocno balansujący na krawędzi undergroundu i tak zwanej komercji, a nasza klubowa publiczność z „ambicjami” z dużą podejrzliwością traktuje takie mieszanki.
K-Size - główkaK-Size: Aż chciałoby się powiedzieć: „no, wreszcie”. Ta muzyka obecnie jest też wspierana przez media komercyjne. To dużo daje i wpływa na rozkwit. Pewnym wsparciem dla nurtu stała się również stylistyka mash-up. Jest to taneczna muzyka, do której można wrzucić każdy możliwy styl. Cieszę się, że poprzez naszą działalność przyczyniliśmy sie do popularności tego nurtu w kraju. To, że MK Fever od zawsze był wierny temu soundowi, także nie pozostało bez echa. Na przestrzeni lat to wszystko się zmieniało, raz było więcej didżejów i większa zajawka, innym razem mniejsza. Ale jakoś tak to się wszystko udało, że nowe imprezy, które teraz organizują nowe ekipy, cieszą się dużą popularnością. Nasze imprezy padły na podatny grunt i coś tam jednak udało się przekazać.

Czy jest coś, co Was razi, jeśli chodzi o to, jak obecnie jest ta muzyka podawana i odbierana?

MK Fever - główkaMK Fever: Pojawiają się młode ekipy tak samo kolorowo ubrane i grające prawie to samo w swoich setach. Na to jednak nie można się obrażać, bo to normalne zjawisko, że młodzi kreują nowy styl.
K-Size - główkaK-Size: Ciekawa jest tendencja do tworzenia muzycznych podgatunków, nowych nazw do odmian bassline’u. Lecz są to naturalne symptomy świadczące o rozwoju muzyki. Jedno, co mnie tylko trapi, to nieprzywiązywanie wagi do techniki grania. Ten temat w ogóle nie istnieje. Teraz robi się imprezę, a sposób podania muzyki jest nieistotny. Ważne, żeby były te kawałki, które aktualnie są topowe i warte zagrania.
MK Fever - główkaMK Fever: Spora część młodych didżejów grających bassline wywodzi się ze środowisk electro clash. Można się tu dopatrywać takiego trochę punkowo-buntowniczego elementu, w którym technika i miks nie są aż tak ważnymi składnikami, a liczą się fajne numery i energia.
Ladybug - główkaLadybug: Myślę, że technika przyjdzie z czasem. Jeszcze 10 lat temu, gdy ktoś zaczynał kupować płyty, to po roku, może pół, był gotowy zagrać imprezę. Teraz można to osiągnąć po zaledwie dwóch miesiącach niezbyt intensywnych ćwiczeń. Ponieważ pozwala na to dostępna technologia. Nie ma pracy nad setem, ale jedynie dobieranie playlist z internetu i czyste emocje.

Krak-Garage Syndicate

W tej muzyce dużo się dzieje. Dudniący bas i bit są wyraźne, do tego często pojawiają się wokale. Jest tutaj miejsce na skrecz?

MK Fever - główkaMK Fever: Garage nie jest gatunkiem dedykowanym jakimś specjalnie technicznym działaniom spotykanym choćby w hip-hopie. Jednak ma on w sobie jakiś pazur, pewną drapieżność, która powoduje, że aż chce się coś dodać od siebie i choćby poszurać płytami. Od pewnego czasu nurtem zainteresowało się też sporo turbntablistów, co jest bardzo fajne. Co więcej, w KGS-ie mamy nawet MC, który jest charakterystycznym składnikiem imprez w UK. W Polsce, poza muzyką drum’n’bass, kultura MC w ogóle się nie rozwinęła.
Ladybug - główkaLadybug: Garage to nieskomplikowana muzyka na bazie bluesa, taki miejski blues taneczny, i rola wokalu jest jak najbardziej naturalna. D’n’b to muzyka bardziej autorska, owszem, taneczna, ale tam już jest odjazd harmoniczny, tam jest coś więcej.
K-Size - główkaK-Size: W d’n’b nie przepadam za rolą MC. Wolę ich zdecydowanie bardziej w garage’ach. Fajne jest właśnie to, że czego unikam na drumowych imprezach, na garage’owych sprawdza się doskonale. My to mamy trochę tak z tego względu, że dość długo gramy na imprezach i gramofony oraz cały sprzęt stanowią dla nas namiastkę instrumentu. Aż się prosi, by tego użyć. Muzyka garage zmieniła nazwę na bassline. Czy KGS powinien zmienić nazwę na KBS?
Ladybug - główkaLadybug: Nie należymy do młodej generacji i nie zamierzamy odcinać korzeni. Nowe crew swoją nazwą pokazują, do czego dążą, a my już swoją nazwą coś reprezentujemy.

Zapraszamy na imprezę z Krak-Garage Syndicate!
Sizeer Party – Adidas Vespa: Bassline Definition Tour 2009
feat. Krak-Garage Syndicate @ Kraków, Chorzów i Jaworzno

(20, 26 i 27.06.2009)
» sprawdź: uwolnijswojczas.pl/wydarzenia/sizeer-party-adidas-vespa-bassline-definition-tour-2009-krakow-jaworzno-chorzow/484

Sizeer Party - Adidas Vespa: Bassline Definition Tour 2009


zdjęcia KGS: Wiesław Fąfara, grafiki: K-Size, wywiad: M. Kmita dla SI Magazynu nr 1/2009

Sprawdź również:

  1. Sizeer Party – Adidas Vespa: Bassline Definition Tour 2009: Krak-Garage Syndicate!
  2. Promocja butów Adidas Originals z okazji trasy Sizeer Party – Adidas Vespa!
  3. Fotorelacja z Sizeer Party – Adidas Vespa w krakowskim klubie Pauza
  4. [SI inside] Pablopavo – Taniec pod gwiazdami. Wywiad.

Jeden komentarz »

Skomentuj!

zostaw trackback     komentarze tego artykułu przez RSS    




Możesz używać tych tagów HTML (nawiasy [kwadratowe] zamień na <ostre>):
[a href="http://www.link.pl"]link[/a] | [b]pogrubienie[/b] | [i]kursywa[/i]

Blog umożliwia wyświetlanie avatarów z serwisu Gravatar.com. Aby być rozponawalnym, zarejestruj się na pl.Gravatar.com.

Nasza strona wykorzystuje pliki cookies w celu dostosowania się do Twoich preferencji oraz w celu zapewnienia Ci wygody użytkowania serwisu. Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób z nich korzystamy kliknij tutaj. Pamiętaj, że korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie plików cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami Twojej przeglądarki.
Nie pokazuj więcej tego komunikatu.